Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Wirus żółtaczki rzepy (TuYV) – jak go rozpoznać i ograniczyć straty w rzepaku ozimym?

Wirus żółtaczki rzepy (TuYV) – jak go rozpoznać i ograniczyć straty w rzepaku ozimym?

    Wirus żółtaczki rzepy (TuYV) – jak go rozpoznać i ograniczyć straty w rzepaku ozimym?

    Wirus żółtaczki rzepy (TuYV) jest obecnie jedną z najgroźniejszych chorób wirusowych występujących w uprawie rzepaku ozimego. Presja tej choroby z roku na rok wzrasta. Coraz cieplejsze jesienie wydłużają okres wegetacji i sprzyjają zwiększonej liczebności mszyc, które są wektorem wirusa. Wirus żółtaczki rzepy, podobnie jak inne choroby wirusowe roślin polowych, nie może być bezpośrednio zwalczany przy pomocy dostępnych środków ochrony roślin. Dlatego w ograniczaniu strat powodowanych przez tę chorobę decydujące znaczenie mają działania zapobiegawcze podejmowane jeszcze przed jesienną infekcją. Kluczowy dla ograniczenia strat powodowanych przez TuYV jest przemyślany wybór odmiany rzepaku.

    Jak rozpoznać wirus żółtaczki rzepy w uprawie?

    Do infekcji roślin rzepaku wirusem żółtaczki rzepy dochodzi jesienią. Choroba rozwija się w nich na tyle intensywnie, że pierwsze objawy są widoczne jeszcze przed spoczynkiem zimowym. Charakterystycznym symptomem jest fioletowo-purpurowe przebarwienie wzdłuż brzegów blaszki liściowej. Objawy te są jednak mało charakterystyczne i bywają mylone z niedoborem azotu lub fosforu, który w tym okresie może wynikać, np. z niskiej temperatury gleby lub uszkodzenia korzeni przez larwy śmietki kapuścianej.

    Niekorzystny wpływ na rośliny

    Rośliny porażone wirusem żółtaczki rzepy wolniej rosną, mają karłowaty pokrój i znacznie słabiej regenerują się po wznowieniu wegetacji wiosną. W konsekwencji nie są w stanie zrealizować genetycznego potencjału plonowania odmiany – spada plon nasion, a bardzo często obniża się również ich zaolejenie. Badania wskazują, że strata w plonie roślin porażonych może przekraczać nawet 30 procent.

    Mszyce wektorem wirusa żółtaczki rzepy (TuYV)

    Głównym wektorem wirusa żółtaczki rzepy są dwa gatunki mszyc: mszyca brzoskwiniowo-ziemniaczana oraz mszyca kapuściana. Szacuje się, że ponad 70 procent osobników tych gatunków jest nosicielem wirusa. Czyni je to niezwykle skutecznymi w jego rozprzestrzenianiu na plantacjach rzepaku oraz w chwastach z rodziny kapustowatych. Mszyce przenoszą wirus żółtaczki rzepy nie tylko pomiędzy plantacjami rzepaku ozimego, ale również z roślin dzikorosnących oraz upraw buraka cukrowego, w której obecność wirusa potwierdził w swoim komunikacie Instytut Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.

    Dlaczego ochrona insektycydowa jest coraz mniej skuteczna?

    Jeszcze do niedawna do ograniczania liczebności mszyc – wektorów wirusa żółtaczki rzepy – wykorzystywano zaprawy z grupy neonikotynoidów oraz insektycydy zawierające dimetoat, tiachlopryd czy chloropiryfos. Decyzją Komisji Europejskiej wymienione związki nie uzyskały odnowienia rejestracji, co znacznie ograniczyło możliwości ochrony plantacji. Obecnie do zwalczania mszyc stosuje się głównie pyretroidy (np. deltametrynę, lambda-cyhalotrynę) oraz acetamipryd, jednak ich skuteczność bywa niezadowalająca.

    Niesatysfakcjonująca skuteczność

    Dodatkowym utrudnieniem jest sposób żerowania mszyc – odbywa się ono po spodniej stronie liścia, co ogranicza skuteczność insektycydów o działaniu kontaktowym i powierzchniowym. Takie działanie mają powszechnie stosowane pyretroidy, które są najczęściej wykorzystywane do zwalczania mszyc. Ich skuteczność w dużej mierze jest też uzależniona od warunków termicznych, ponieważ działają od 8-10 do 20°C. Poza wskazanym zakresem ich jakość działania znacznie spada. Czynnikiem ograniczającym skuteczność zabiegów owadobójczych jest też zbyt wysokie pH cieczy roboczej.

    Lepsze działanie

    Do zwalczania mszyc w rzepaku jesienią można wykorzystać ostatnią substancję czynną z grupy neonikotynoidów — acetampiryd. Środki o działaniu systemicznym wymagają, aby szkodnik żerował na roślinie, a to zwiększa ryzyko, że wirus żółtaczki rzepy zostanie przeniesiony jeszcze przed zadziałaniem substancji aktywnej.

    Odmiany odporne na wirus żółtaczki rzepy – najskuteczniejsza metoda ochrony

    Ponieważ nie istnieją rozwiązania chemiczne pozwalające wyleczyć rośliny już zainfekowane, skuteczność zwalczania mszyc jest ograniczona. Najważniejszym i jedynym w pełni skutecznym sposobem radzenia sobie z wirusem żółtaczki rzepy jest wybór odmian rzepaku odpornych na wirus. W Polsce pierwszą zarejestrowaną odmianą z odpornością na TuYV był LG Architect, a obecnie odporność tę posiada już większość nowych odmian rzepaku ozimego.

    W ofercie firmy Osadkowski dostępne są nasiona odmian rzepaku ozimego odpornych na wirus żółtaczki rzepy, między innymi:

    • LG Aphrodite F1
    • LG Austin F1
    • Chopin F1
    • Metropol F1
    • DK Expose F1
    • LG Tarantula F1 (dodatkowo odporna na kiłę kapusty)

    Wybór odmiany odpornej na wirus żółtaczki rzepy pozwala wyeliminować jeden z istotniejszych czynników ograniczających plon rzepaku ozimego, niezależnie od przebiegu pogody jesienią i presji mszyc. Warto jednak pamiętać, że siew odmiany odpornej nie zwalnia z prowadzenia jesiennej ochrony insektycydowej przed innymi szkodnikami – odporność na TuYV chroni przed konkretną chorobą wirusową, a nie przed całym spektrum zagrożeń jesiennych.

    FAQ

    Jak rozpoznać wirus żółtaczki rzepy w uprawie?

    Pierwsze objawy pojawiają się jeszcze przed zimą. Charakterystyczne jest fioletowo-purpurowe przebarwienie wzdłuż brzegów blaszki liściowej, a porażone rośliny mają karłowaty pokrój i słabiej regenerują się po zimie.

    Czy wirus żółtaczki rzepy obniża plon rzepaku?

    Tak, rośliny porażone wirusem żółtaczki rzepy plonują znacznie gorzej od zdrowych – strata może przekraczać 30 procent, a dodatkowo często spada zaolejenie nasion.

    Jak skutecznie chronić rzepak przed wirusem żółtaczki rzepy?

    Nie ma metod chemicznych leczących rośliny już zainfekowane. Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest siew odmian odpornych na TuYV, wspierany jesienną ochroną insektycydową ograniczającą liczebność mszyc.

    Czy zabiegi insektycydowe w pełni chronią przed wirusem żółtaczki rzepy?

    Nie – dostępne obecnie substancje aktywne nie gwarantują pełnej skuteczności wobec mszyc będących wektorem wirusa. Pewną i trwałą ochronę zapewnia wyłącznie wybór odmiany odpornej.